środa, 15 kwietnia 2015

Moja kolekcja figurek

Witajcie! :*
W tym poście chciałbym pokazać Wam moją 'obsesje' haha. Nie wiem jak mam to określić, ale raczej domyślicie się o co chodzi :D
A więc chce pokazać Wam moją kolekcje (figurek) koni schleich, collecta i breyer.

Figurki zaczęłam zbierać bodajże w 2012 roku, ale moją pierwszą figurkę dostałam trochę wcześniej. Jak to się stało, że zaczęłam zbierać?
Moja pierwsza figurka, którą dostałam od mojego kolegi (ogier rasy Quarter horse) tak sobie stała i była. Aż pewnego razu zaciekawiła mnie na tyle, że wzięłam ją do ręki i zaczęłam dokładnie oglądać. Na brzuchu miał napisane "schleich", wpisałam w googlach tą nazwę i tak się zaczęło.

Big Chex to Cash aka Czesiek
Wenus
Frugo
(od którego wszystko się zaczęło, moja pierwsza figurka♥)
Gala
Goldy
Harmonia
Hejli
Bella
Baron
Atlas
Alaska
Sindi i Szafir aka Kropek
(od prawej)
Lider
Nemezis
Rosa i Red
Randia i Rotti
(od prawej)
Alex
Olimpia
Nokturn
Stakorado
Rozi
Dallas
Dalia
Tobi
Lily
Mili
Night
Flora i Fibi
(od lewej)
Raimond
Tejla
Najek
Pestka
Grecja
Wenecja

Pierwsze dwa to Breyer'y, następne to schleich i ostatnie sześć to collecta.
Nie ukrywając, moją ulubioną firmą są schelich. Zaraz po nich Breyer'y, które niestety są mało dostępne w Polsce. Aktualnie możemy kupić kilka wybranych modeli. No i ich cena... Skoro już o cenie mówimy to schleich wahają się od 12 do 30zł+, także zależy w jakim sklepie kupujemy. Ja swoje kupuje w cenie 25zł (duże) i bodajże 12zł (małe). Collecta są w takiej samej cenie jak Schleich. Breyer, zależy od modelu. Ja posiadam jednego z serii Traditional 1:9 (Czesiek), figurki z tej serii można kupić od 100zł + i kolejnego z serii Classics 1:12 (Wenus), od 50zł +. Tak więc jak widzicie Breyer nie są tanie jak na figurki, ale są warte swojej ceny, szczególnie Traditional!


Od jakiegoś czasu dodali do figurek Schleich różne akcesoria w postaci siodeł, kantarów, derek, a także akcesoria stajenne i postacie. Ich ceny zaczynają się od 12zł +





nie wiem dlaczego, ale te dwa zdjęcia nie chcą się dodać w poziomie







Na zdjęciach możecie zobaczyć moje akcesoria jakie obecnie posiadam.



I to już by było na tyle...
Komentujcie! To bardzo motywujące!♥
Mam nadzieję, że post Wam się spodobał :)

Do następnego postu! :*


____________________________________
pytania?
photoblog

poniedziałek, 9 marca 2015

Smakołyki dla koni - recenzja

Witajcie! :*
Ten post rozpoczyna nową 'serie' na moim blogu.
A dokładniej serie recenzji produktów dla koni. Na pierwszy ogień pójdą Smakołyki dla koni.

Są to smakołyki ze strony http://smakolykidlakoni.pl/. Ja moje akurat zakupiłam na ich stoisku na Cavaliadzie w Poznaniu i to jest 'najmniejszy' wariant jaki można było wybrać. Kosztował 15zł.

Do wyboru mamy wiele wariantów smakowych. Gdy kupujemy przy stosiku sami nakładamy sobie smakołyki o jakich tylko chcemy smakach. Ja już nie pamiętam jakie dokładnie mam, bo dosłownie z każdego smaku wsypałam trochę smakołyków. Jeśli chcecie zobaczyć jak wyglądają ich stoiska, zapraszam na ich facebook.



Na pewno wielkim plusem jest ich zapach. Jest po prostu obłędny! Osobiście zakochałam się w zapachu tych smakołyków. Może to dziwnie zabrzmi, ale uwielbiam je wąchać, haha. Kolejnym plusem i tu też związanym z zapachem jest to, że po zjedzeniu smakołyka przez konia, jego oddech również pachnie tym cudownym zapachem! 

Jak widzicie na poniższych zdjęciach mają różne wielkości. Od małych po duże. Wiadomo nie są to jakieś mega ogromne smakołyki, jak dla mnie wielkość jest odpowiednia.



No i już ostatnim, ale najważniejszym plusem jest to, że konie je kochają!
Tak jak więc widzicie, smakołyki mają same plusy.
Według mnie minusów brak.

Są to moje osobiste opinie na temat tych smakołyków.



Piszcie czy podoba Wam się taka seria recenzji na moim blogu i czy mam ją kontynuować.

I to już by było na tyle...
Mam nadzieję, że post Wam się spodobał :)

Do następnego postu! :*


____________________________________
pytania?
photoblog


czwartek, 26 lutego 2015

Pierwsza jazda po przerwie

Witajcie! :*
W tym poście chciałabym podzielić się z Wami 'wrażeniami' z mojej pierwszej w tym roku jeździe!

Możliwe, że niektórzy z Was pamiętają przyczynę mojej przerwy, ale tak na wszelki wypadek przypomnę. Po niefortunnym upadku miałam pękniętą kość piszczelową + skręcony staw skokowy i noga wylądowała w gipsie. Moja przerwa trwała prawie 5 miesięcy.

Aż wreszcie 17 lutego wybrałam się do stajni i zaliczyłam pierwszą w tym roku jazdę! W sumie (jak to ja się śmieje) to była bardziej 'rozgrzewka'. Jazda taka stępo-kłus, ponieważ ja i Dunia jesteśmy po przerwie. Dunia stała cały czas z powodu mojej nogi.
Ale muszę przyznać, że Złota chodziła naprawdę miodzio! Oczywiście jak to ona było klika buntów, ale wybaczam - była przerwa... a nawet, jak tu się na nią złościć?!
Tak więc bierzemy się do roboty!




Na drugi dzień nie obyło się bez zakwasów, lecz o dziwo odczuwałam ból tylko w okolicach pachwin, nic więcej. Przeszło mi po około 2 dniach.


A 20 lutego miałam pierwszy trening w stajni, w której trenuje. Nie powiem, że nie, stresa miałam. Nie był to stres związany z obawą przed kolejnym upadkiem czy coś. W sumie sama nie wiem czym dokładnie był spowodowany mój stres. Może tym, że moje umiejętności, których nie posiadłam są teraz na poziome minus zero? Eh...

Ale wróćmy do jazdy. Jazdę miałam na Italii, a jeździłam na niej dokładnie trzy razy (ta jazda była trzecim razem). I jestem w szoku wielkim. Italia strasznie się zmieniła w zachowaniu na jeździe i w boksie. Italia, na której jeździłam w wakacje chciała mi w boskie 'ogryźć rękę' przy ubieraniu i czyszczeniu, a jazda do przyjemnych nie należała. Teraz stoi spokojna jak baranek w boskie, nawet mogę powiedzieć, że leloś się z niej zrobił. Oczywiście nie myślcie sobie, że Italia 'kiedyś' była jakaś agresywna. po prostu sprawdzała na co może sobie pozwolić, nigdy nikomu nie zrobiła krzywdy.


Jazda też była taka 'lżejsza'. Dużo pracy na drągach. No i dużo lepiej mi się jeździ na Italii. Ogólnie rzecz biorąc, jestem zadowolona i jazda na duży plus.
Moja trenerka powiedziała, że nie widać jakbym była po przerwie.



Po tej jeździe zakwasy były trochę większe. Bardziej bolał mnie ręce, nogi lekko. Tak więc myślę, że nie tak źle :D

Strasznie się ciesze, że znów zaczynam jeździć!

I to już by było na tyle...
Mam nadzieję, że post Wam się spodobał :)

Do następnego postu! :*


____________________________________
pytania?
photoblog

niedziela, 8 lutego 2015

Star Stable Online

Witajcie! :*
W tym poście chciałabym napisać o grze Star Stable Online. Kiedyś napisałam o niej co nieco w jednym z postów o końskich grach. Teraz jednak chce bardziej szczegółowo opisać tą grę.

Star Stable Online jest to gra przygodowa o koniach. Tworzymy w niej swoją postać i konia, opiekujemy się końmi, wykonujemy różne ciekawe misje związane z historią wyspy Jorvik...
Gra jest online, co znaczy multiplayer.
Star Stable bardzo przypomina gry z serii Starshine Legacy i Stajnia Marzeń. Od Starshine zaczerpnięto wątek magiczny, a od Stajni Marzeń grafikę gry itp.


Wyspa po której jeździmy nazywa się Jorvik. Jest ona dość przestronna, a krajobraz przyjemny dla oka.
Nasza postać zdobywa kolejne poziomy poprzez wykonywanie misji. Aktualnie największy lvl to 17.
Również konie zdobywają poziomy poprzez wykonywanie wyścigów oraz za niektóre misje. Największy poziom konia to 15.

Zdobywanie poziomów wiąże się podnoszeniem 'umiejętności' naszej postaci i konia. Również możemy je zwiększyć poprzez odpowiednie ubrania i sprzęt. Walutą w SSO jest Jorvik Shillings i Star Coins.



Twórcy gry zapewniają nam dużo atrakcji. Poza misjami fabularnymi mamy misje 'poboczne'. Możemy budować reputację z mieszkańcami miast, pomagać im przy różnych czynnościach. Ponad to autorzy zapewniają nam atrakcje w postaci szukania po całej wyspie ukrytych gwiazd. No i możemy z naszym koniem brać udział w Mistrzostwach!
Co środę gra jest aktualizowana.



Gra dostępna jest w kilku wariantach językowych takich jak Angielski, Niemiecki... czy też od czerwca 2014r. Polski! W związku z tym do gry został dodany Polski Serwer - Cookie Valley!
Oczywiście serwerów jest dużo więcej.


Ah... jak to w życiu bywa 'nic nie ma za darmo', tak jest też w przypadku SSO. Gra jest bezpłatna, ale niestety 'tylko' do 4 poziomu. Jak większość gier, tak i Star Stable posiada pewne 'rozszerzenie', za które trzeba zapłacić. Jest to Star Rider. Dzięki niemu mamy 'pełen dostęp do gry' tzn. możemy: jeździć po całym Jorvik, skakać, stworzyć klub jeździecki, dostajemy co sobotę 100 SC...
Co do kwoty, to Star Rider możemy kupić za różne ceny zaczynając od 3zł i w górę. Jest również opcja kupienia Star Rider Lifetime czyli dożywotniego członkostwa SR! Jeśli mamy zamiar grać długo to ta opcja jest naprawdę bardzo korzystna.


Teraz może napisze coś o moim koncie.
W Star Stable Online zaczęłam grać 30 sierpnia 2012r. Od tamtego czasu miałam chwile, że kilka miesięcy wcale nie grałam i znów zaczynałam grać. 28 stycznia 2014r. kupiłam Star Rider Lifetime i od tamtego czasu, aż do teraz gram cały czas.
Moje konto jest na Polskim serwerze.

Moja postać na SSO nazywa się Anna Goldforest i ma 17 poziom. Aktualnie posiadam 8 koni, każdy z 15 poziomem:
Rosebelle - (startowiec) Jorvik Gorącokrwisty
Snowflower - Kucyk Jorvik
Darkchampion - Koń czystej krwi arabskiej 
Dangerwarrior - Koń Andaluzyjski
Goldqueen - Pinto
Braveblood - Tinker
Iceprince - Fiord
Jewelsoul - Akhal-Teke

Oraz posiadam własny klub jeździecki - Demascus Forest Club.

Na wszystkich dodanych zdjęciach jest moja postać i jej konie.




Jeśli miałby ktoś ochotę pograć razem ze mną, dołączyć do mojego klubu, możne śmiało pisać w komentarzach!

Zachęcam wszystkich do grania!


I to już by było na tyle...
Mam nadzieję, że post Wam się spodobał :)

Do następnego postu! :*

____________________________________
pytania?
photoblog

piątek, 30 stycznia 2015

Prawidłowa noga w kłusie

Witajcie! :*
W tym poście powiemy sobie o prawidłowej nodze w kłusie.

Na początku może wyjaśnimy sobie, po co anglezować na dobrą nogę?
Najprościej - anglezujemy na dobrą nogę po to, żeby nie obciążać nóg konia.


Jak rozpoznać czy anglezujemy na dobrą nogę?
Z siodła - dobra noga jest wtedy, gdy podczas 'wstawania' zewnętrzna noga konia wysuwa się do przodu. Zewnętrzna noga konia to ta od ściany hali, padoku (płotu). Jeśli chcemy zmienić nogę musimy usiąść dwa takty w siodło.


W terenie nie obejmuje nas taka zasada jak prawidłowa noga w kłusie, dlatego też należy pamiętać aby co jakiś czas zmieniać nogę.






I to już by było na tyle w tym poście. Krótki i na temat, no i mam nadzieję, że pomocny. Jeśli macie jakieś ewentualne pytania co do postu, pisze je na dole w komentarzach!

No właśnie, planuje zrobić kolejny konkurs jednak chciałabym, żeby była większa aktywność na blogu, to znaczy żebyście bardziej udzielali się w komentarzach. Komentarze może dodawać każdy np.bez potrzeby posiadania konta. I tak wiem, że ostatnio zaniedbałam bloga. Powodem była oczywiście szkoła. Na szczęście to się zmieni!
Tak więc większa aktywność w komentarzach będzie 'nagrodzona' :)

Do następnego postu! :*

____________________________________
pytania?
photoblog

piątek, 28 listopada 2014

Końskie nałogi i narowy

Witajcie! :*
W tym poście powiemy sobie o końskich nałogach i narowach.

Na sam początek powiedzmy sobie co to jest nałóg, a co narów.

Nałóg jest to odruch warunkowy. Najczęściej wywodzi się z nudy. Nałogi szkodzą samemu koniu.
Narów jest to zły nawyk. Może wywodzić się z np. trudnej przyszłości konia. Narowy są niebezpiecznie dla człowieka.

Wyróżniamy takie nałogi jak:
Łykawość
Tkanie
Heblowanie
Kłapanie wargami
...


Łykawość - koń opiera zęby o np. żłób i wciąga powietrze w wyniku skurczów mięśni szyi (wygina szyję w łuk i łyka powietrze). Może przyczynić się do powstawania kolki. Koń może 'łykać' z podparciem (wymaga oparcia przednich, górnych zębów konia o płaską powierzchnię, a następnie pociągnięcia całego ciała w tył) oraz bez podparcia (nie wymaga oparcia, koń jest w stanie "łykać" jedynie poprzez lekkie uniesienie głowy i odpowiednie rozwarcie zębów)
Koń uczy się łykać poprzez np. geny, naśladowanie swojego kolegi... Dotychczas nie odkryto skutecznego sposobu leczenia łykawości. Istnieje pewna, dość bolesna dla konia metoda - "łykawka", albo operacja polegająca na usunięciu części mięśni i nerwów szyi.



Tkanie - polega na bujaniu się konia 'z boku na bok'. Pierw koń buja się z nogi na nogę, potem zaczyna bujać całą szyją, głową i piersią. Może wywołać to problemy z przednimi nogami, mięśniami stawów, więzadeł, ścięgien czy kopyt. Koń 'niszczy' sobie w ten sposób aparat ruchu. Przyczyną tego zazwyczaj jest stres związany z pobytem w stajni i nuda. Aktualnie nie ma sposobu na całkowite wyeliminowanie tkania. Jednak możemy z tym 'walczyć' umieszczając w boksie zabawki dla koni, czy zapewnienie koniowi towarzystwa w boksie. I tutaj muszę z przykrością stwierdzić, że moja Dunia niestety ale tka. Tkać zaczęła po urodzeniu swojego pierwszego źrebaka, Dextera.



 Heblowanie - koń łapie w zęby np. kraty boksu i przesuwa je w górę i w dół. Wywołuje to głośny, nieprzyjemny dla uszu dźwięk. Nie jest to zbyt szkodliwe dla zdrowia konia oprócz tego, że koń nadmiernie ściera sobie zęby, no i z czasem może przejść w łykawość. Może temu zaradzić umieszczając w boksie zabawki.



i narowy:
Gryzienie
Kopanie
Stawanie dęba (wspinanie)
Przyciskanie człowieka do ścian boksu
 ...
 
Stawanie dęba (wspinanie) - pewnie każdy z Was wie jak to wygląda. Koń staje na tylnych nogach i unosi przednie. Traktowane jest jako narów jeśli koń robi to z 'własnej woli', nie mówimy tutaj o stawaniu dęba na komende. Zazwyczaj przyczyną takiego zachowania jest pokazanie dominacji nad człowiekiem i niechęci do pracy. Przyczyny mogą być przeróżne oraz oduczanie takiego zachowania zależy od konia i trzeba podchodzić do tego indywidualnie.



Gryzienie/ kopanie - oba z tych narowów mają podłoże w psychice konia. Konie z natury nie są agresywne. W obliczu zagrożenia, próby ugryzienia/kopnięcia świadczą tylko o tym, że koń chce się bronić. Jeśli koń był traktowany źle przez człowieka to nawet jeśli jesteśmy przyjaźnie nastawieni, koń po prostu będzie nas (ludzi) kojarzył z czymś złym/bolesnym i będzie się bronił. Źrebaki często podszczypują, gdyż próbują traktować nas jak równych sobie. W takich sytuacjach nie możemy źrebakowi na to pozwolić. Trzeba być stanowczym (nie agresywnym). Oduczanie takich zachowań jest takie same jak w wypadku dębowania, wymaga indywidualnego podejścia dla każdego konia.



I to już by było na tyle w tym poście, Mam nadzieję, że się spodobał i w jakimś stopniu Wam pomógł :) Nie opisywałam każdego nałogu i narowu z osobna, ale te najbardziej powszechne są opisane. Jeśli macie jakieś pytania piszcie je w komentarzach, albo na moim asku oraz podawajcie pomysły na następne posty! Zachęcam również do odwiedzania mojego photobloga, tam piszę o moim 'życiu codziennym' z końmi (linki pod spodem).

Do następnego postu! :*

____________________________________
pytania?
photoblog